Nowa ustawa rozwiązaniem na płonące wysypiska

Co roku w Polsce liczba pożarów miejsc składowania lub magazynowania odpadów dramatycznie wzrasta. W 2010 r. straż podejmowała 59 takich interwencji, a w 2018 r. taką liczbę odnotowano już w maju – wynika z danych Państwowej Straży Pożarnej. Wzrasta nie tylko liczba pożarów, ale także ich skala. Akcje gaśnicze w ramach tegorocznych interwencji wymagały każdorazowo udziału kilkudziesięciu jednostek. Teraz ma się to zmienić – 5 września weszła w życie nowelizacja ustawy o odpadach. Każdy, kto działa w oparciu o pozwolenie na zbieranie i przetwarzanie odpadów będzie musiał zabezpieczyć roszczenia, wynikające z ewentualnego pokrycia kosztów ich usunięcia. Kwoty zabezpieczenia mogą sięgać nawet 150 milionów złotych. Szacuje się, że nowe obowiązki obejmą aż 15 000 firm w Polsce.

Przepisy nowelizacji ustawy o odpadach obowiązują od 5 września 2018 r. Oznacza to, że obowiązki wynikające z Ustawy o odpadach z dnia 14 grudnia 2012 r. dotyczą nie tylko zarządców składowisk odpadów, ale także posiadaczy odpadów, działających w oparciu o pozwolenie na zbieranie i przetwarzanie odpadów, a więc np. na firmy produkcyjne, czy paliwowe. Szacuje się, że takich firm jest w Polsce ok. 15 000.

Nie tylko rozszerzył się zakres podmiotowy ustawy, ale także zestaw obowiązków. Miejsca magazynowania śmieci i wysypiska muszą zostać objęte całodobowym monitoringiem, który należy wprowadzić w ciągu sześciu miesięcy od publikacji ustawy. Zmienił się także możliwy czas magazynowania odpadów – od teraz można je składować już nie trzy lata, a tylko rok.

Osoby, zarządzające odpadami muszą także liczyć się z częstszymi inspekcjami – zgodnie z nowymi przepisami kontrolerzy mogą wejść na teren obiektu przez całą dobę, zapowiadając się z odpowiednim wyprzedzeniem tylko przy planowych sprawdzianach. Inspektorzy zyskują także prawo wglądu do wszelkich dokumentów, które mają związek z kontrolą – w tym również finansowych. Co więcej, jeśli wykryją naruszenie warunków korzystania ze środowiska, czyli np. wyciek, emisję czy rozlanie substancji zanieczyszczających mogą wstrzymać działanie zakładu.

REKLAMA

Znacznie trudniejsze niż dotychczas jest uzyskanie zezwolenia na zbieranie czy przetwarzanie odpadów. Nowelizacja przepisów wprowadza nowy wymóg w tym zakresie – uzyskanie takiego zezwolenia jest niemożliwe bez zabezpieczenia roszczeń wynikających m.in. z ewentualnego pokrycia kosztów usunięcia negatywnych skutków w środowisku lub szkód w środowisku. Takie rozwiązanie ma za zadanie zabezpieczyć samorządy – dzięki nim gminy mają odpowiednie środki na podjęcie działań naprawczych i zapobiegawczych.

Nowe podejście ustawodawcy do kwot zabezpieczeń wynika przede wszystkim z doświadczenia organów ochrony środowiska w sytuacjach, w których trzeba było podjąć działania naprawcze i zapłacić za nie z własnego budżetu. Teraz w kosztach uwzględnia się nie tylko proces odtworzenia środowiska po szkodzie, ale także koszty usunięcia pozostałości po akcji gaśniczej, czy wywiezienia i utylizacji odpadów.

Ustawa ogranicza wybór form zabezpieczenia firm zbierających lub przetwarzających odpady do czterech wariantów – depozytu, gwarancji bankowej lub ubezpieczeniowej albo po prostu polisy. Z uwagi na fakt, że trzy pierwsze warianty wymagają albo znacznych nakładów finansowych na początku (depozyt) albo już po wystąpieniu roszczenia (gwarancje), firmy najczęściej wybierają umowę ubezpieczenia.

Wybierając odpowiednią umowę ubezpieczenia warto zwrócić uwagę właśnie na koszty obrony prawnej. Ten aspekt jest szczególnie istotny w razie pożarów, kiedy z roszczeniami często występuje wiele poszkodowanych osób, wśród których nierzadko znajdują się także te, które odszkodowanie próbują wyłudzić. Nawet kilkanaście takich roszczeń może przełożyć się finalnie na sumę w wysokości kilkuset tysięcy złotych.


 

Źródło: Newsrm

Komentarze

komentarzy

REKLAMA