Il Divo – kwartet stworzony przez twórcę X-Factor zaśpiewa w Poznaniu

Magister wokalistyki, muzyczny samouk, były chórzysta i zarazem amator heavy metalu oraz wokalista popowy – tak różnorodni są członkowie międzynarodowego kwartetu Il Divo. Z tej mieszanki twórca i juror formatów American Idol i brytyjskiego X-Factor – Simon Cowell stworzył jeden z najpopularniejszych zespołów crossoverowych na świecie. W czerwcu wokaliści przyjadą do Polski na jedyny koncert z okazji 1050-lecia powstania Archidiecezji Poznańskiej. Zaśpiewają w niezwykłym miejscu o wielowiekowej historii – na Ostrowie Tumskim w Poznaniu.

Niemal 30 milionów sprzedanych płyt, blisko 200 złotych i platynowych krążków oraz jedyny klasyczny album z gatunku crossover, który dotarł na sam szczyt amerykańskiego notowania Billboard. To w wielkim skrócie dokonania międzynarodowego kwartetu, który zyskał sławę niemal natychmiast po jego utworzeniu w 2004 roku. Za ojca sukcesu pod szyldem Il Divo uważa się Simona Cowella – amerykańskiego łowcę talentów, producenta telewizyjnego i charyzmatycznego jurora w programach: Pop Idol, American Idol, Britain’s Got Talent, Amerika’s Got Talent oraz w brytyjskim i amerykańskim X-Factor. To on zaproponował, by trzej wokaliści operowi i jeden popowy stworzyli zespół, który miał śpiewać specjalnie zaaranżowane światowe hity popowe i musicalowe standardy w operowej wersji na cztery głosy.

Kim są członkowie zespołu? Il Divo tworzy czterech mężczyzn w wieku od 45 do 50 lat. David Miller jest Amerykaninem i ma najlepsze muzyczne wykształcenie, bowiem jako jedyny z całej czwórki ukończył studia na akademii muzycznej w klasie wokalistyki. Śpiewał na Brodwayu, ale na swoim koncie ma także role operowe w tak znanych dziełach jak „Traviatta”, „Romeo i Julia”, „Rigoletto”, „Czarodziejski Flet” czy „Cyganeria”. W 2000 roku debiutował w mediolańskiej La Scali. „Kiedy śpiewałem w operze, przygotowywałem się pod okiem nauczycieli tak, aby każda nuta została dokładnie zaśpiewana. Pracowałem głową. Czasami nie nawiązywałem kontaktu z pozostałymi śpiewakami, czasami nawet z publicznością. Udział w „Cyganerii” przydał mi się do Il Divo. Teraz kieruję się sercem, a nie głową” – powiedział w jednym z wywiadów David Miller.

REKLAMA

Gdy jeden z dwóch najmłodszych członków Il Divo studiował w akademii muzycznej, w tym czasie Urs Toni Bühler był frontmanem zespołu… heavy metalowego. Dużo wcześniej, w wieku 5 lat, Szwajcar dołączył do lokalnego chóru, brał też lekcje gry na skrzypcach, klarnecie, fortepianie, gitarze i perkusji. Gdy miał 15 lat został członkiem rockowego zespołu Conspiracy, a później także jego wokalistą. Dał z nimi ponad 40 koncertów. W wieku 17 lat rozpoczął naukę w Academy for School and Church Music w Svelinc Conservatorium w Amsterdamie, pobierał też prywatne lekcje. Myślał, że zostanie nauczycielem śpiewu i z tą myślą poszerzał swój klasyczny repertuar. Występował z chórem opery holenderskiej na słynnym festiwalu w Salzburgu, a przez siedem lat wykonywał partię w monumentalnym oratorium „Pasja wg świętego Pawła”. Jednocześnie do dzisiaj pociąga go muzyka rockowa i metalowa, a pasją są ciężkie motocykle. Uważa, że heavy metal i klasyka mają wiele ze sobą wspólnego, a jego muzycznym marzeniem jest zaśpiewać z… Eminemem.

Carlos Marin jest najstarszy z całej czwórki. Często określa siebie jako „barytona z mentalnością tenora”. Jest typowym Hiszpanem o ognistym charakterze. Ma za sobą występy w znanych musicalach, m.in. „Piękna i Bestia”, „Greace”, „Piotruś Pan” czy „Nędznicy”. Już we wczesnych latach uznany został za cudowne dziecko o wszechstronnym głosie. Występował w programach muzycznych, gdzie śpiewał pieśni ludowe i musicalowe. „Mam taki rodzaj głosu, który pozwala mi śpiewać pop i operę, gdy chcę. Moi ulubieni wykonawcy to Tom Jones i Mario Lanza, więc można powiedzieć, że przygotowywałem się do udziału w Il Divo całe moje życie” – powiedział Carlos Marin. Jego udział w projekcie pod nazwą Il Divo nie był od początku taki pewny, bowiem najpierw odmówił w nim udziału. Gdy zapytano go czy byłby zainteresowany śpiewem w zespole, odpowiedział pewny siebie: „Absolutnie nie. Jestem śpiewakiem operowym”. Do dołączenia do Il Divo przekonał go dopiero Simon Cowell, chociaż też nie od razu. Zwyciężyła jednak chęć robienia z zespołem czegoś zupełnie nowego. W finałach koncertów zazwyczaj prowadzi główną melodię.

Sebastien Izambard jest Francuzem i rówieśnikiem Davida Millera. Jako jedyny z całej czwórki nigdy nie pobierał fachowej nauki śpiewu i legitymuje się mianem muzycznego samouka. Przyznaje, że pierwsze piosenki komponował na fortepianie, mając pięć lat. Sam nauczył się także grać na gitarze. Przed powstaniem Il Divo, w wieku 21 lat, podpisał kontrakt z wytwórnią płytową i wydał znany popowy album „Libre”, a jego singiel „Si tu Savais” znalazł się na czele francuskich list przebojów. W Paryżu był niekwestionowaną gwiazdą pop. Jest pasjonatem śpiewu, wrażliwym na piękny głos. Po serii 20 występów z Barbrą Streisand zapamiętał jej słowa: „Sebastien, zawsze będziesz w moim sercu”, odnoszące się do jednej z piosenek, które razem z nią zaśpiewał.

REKLAMA

Czy Il Divo zagości także w sercach polskiej publiczności podczas koncertu z okazji 1050-lecia Archidiecezji Poznańskiej? Z pewnością. Podobnie, jak zachwyciła się nimi miliardowa publiczność podczas wykonywania hymnu Piłkarskich Mistrzostw Świata w 2006 roku czy wspomniana Barbra Streisand, a także Celine Dion, z którą również kwartet występował. 22 czerwca na Ostrowie Tumskim zespół przedstawi swoje utwory – najpiękniejsze pieśni miłosne, które znalazły się na najnowszej płycie „Timeless” oraz największe przeboje w oryginalnych aranżacjach. Akompaniować Il Divo będzie Orkiestra Teatru Muzycznego w Poznaniu.

 

Źródło: PAP

Komentarze

komentarzy

REKLAMA